Barlinek i jego okolice

Turystyka Nordic walking to jeden z najpopularniejszych sposobów na rekreację. W ostatnich latach w naszym kraju słynny spacer po zdrowie stał się prawdziwym hitem. Nie ma chyba domu, w którym nie znaleźlibyśmy przynajmniej jednej pary kijków. Niekiedy będzie to sprzęt amatorski, niekiedy bardziej zaawansowany – kijki z włókna węglowego, bardzo lekkie i szalenie wytrzymałe. W tym wszystkim jednak bardziej potrzebujemy tras, a tych niestety jest niewiele, zresztą jak i tras rowerowych. Niestety nasza inwestytura turystyczno-rekreacyjna jest cholernie uboga i zaniedbana.

Nie tak dawno powstało w Polsce pierwsze centrum nordic walking. Pierwsza stolica tego sportu mieści się niewielkiej miejscowości o nazwie Barlinek (położony w województwie zachodniopomorskim). Od samego początku turyści mają tam do dyspozycji blisko sześćdziesiąt kilometrów rozmaitych tras. Niektóre prowadzą przez niezwykle urokliwe lasy, inne nad brzegiem okazałego jeziora, jeszcze inne po łąkach i polnych bezdrożach. Do tego każdy wczasowicz ma do dyspozycji nieodpłatną wypożyczalnię kijków. Kiedy rozpatrujemy znane miejsca, które warto powiedzieć, to zazwyczaj sam w sobie Barlinek nie przechodzi nam w pierwszej kolejności do głowy. Mało tego – wielu z nas nawet nie wie, gdzie owy Barlinek umiejscowić. Nie mniej warto to miejsce kiedyś odwiedzić, w drodze nad morze, albo powracając z wybrzeża. Warto się też tam zatrzymać na kilka dni. Barlinek to także barlineckie jezioro. Ładna plaża, czysta woda i wypożyczalnia sprzętu rekreacyjno-sportowego. Można się skusić na wynajęcie łódki, kajaka bądź rowerka wodnego. W ten sposób można wyruszyć na pełną przygód wyprawę wzdłuż brzegów tego malowniczo położonego jeziorka. Fani wędkarstwa będą mogli przysiąść na jednym z licznych pomostów i nieco połowić. Barlinecki akwen słynie z okazałych karpi, leszczy, amorów i szczupaków. Nad tym jeziorem znajdziemy także pole namiotowe, a tych jak wiemy, nie ma zbyt wiele w naszym kraju - porównując z poprzednia dekadą. Kiedyś nasze wakacje często wiązały się z wyjazdem pod namioty. Dziś już takich wycieczek w naszych życiu turystycznym jest zdecydowanie mniej. Wszystko to za sprawa lepszej sytuacji finansowej i możliwości podróży po innych krajach. Pokochaliśmy zwiedzania i zapomnieliśmy o wczasach na łonie natury. Nie mniej wciąż mamy i takich, którzy nie oddadzą wycieczki nad jezioro, kiełbaski na ognisku za wyprawę po Chorwacji czy też innym europejskim kraju. Trzeba jednak nam wiedzieć, że do dyspozycji mamy z roku na rok coraz mniej wód, nad którymi możemy wypoczywać i coraz mniej pól namiotowych. Często wszak jeziora są dzierżawione prywatnym przedsiębiorcom, a ci zabraniają wypoczynku nad brzegami ich akwenów. Pola namiotowe z kolei są zaniedbane, przez co mało atrakcyjne. I nie dziwne, że mamy coraz większe problemy ze znalezieniem sobie odpowiedniego miejsca. Samym polem namiotowym musi być teren położony malowniczo, nad jeziorem, w pobliżu lasu do tego na polu musi być możliwość palenia ogniska, bo co to za biwak bez ognia?


Tagi: jezioro, woda, kraj
Katalog podstron