Członkowie kolonii

W zasadzie opady śniegu zmieniają się z roku na rok, ale w latach, gdy były większe, zmniejszała się liczba nowych członków kolonii. Fraser nazywa problem pingwinów „niedopasowaniem między fizyką a biologią". Przewiduje, że jeśli proces ten się utrzyma, to spowoduje wyginięcie pingwinów Adeli w tym rejonie w ciągu 15 lat. Uważa, że ptaki te są „niezwykle wrażliwymi wskaźnikami zaburzeń powodowanych przez klimat” i przypuszcza, że istotne zmiany mogą również zachodzić gdzie indziej. Pingwiny Adeli są „jeszcze jednym dowodem na to, że nasza planeta się zmienia”. Naukowcy twierdzą, że wiele gatunków roślin i zwierząt przystosuje się do nowych warunków, unikając losu pingwinów Adeli. Both prowadzi badania genetyczne nad muchołówkami żałobnymi, by sprawdzić, czy pewne ich rodziny odlatują wcześniej, co byłoby szansą na wyewoluowanie odpowiednio wcześnie migrujących podgatunków. Jednak przynajmniej w niektórych przypadkach jest mało prawdopodobne, aby ewolucja rozwiązała problem spowodowany ociepleniem klimatu.

Przypuśćmy, że pojawiłaby się populacja bogatek składających jaja wcześniej, dzięki czemu rozwój ptaków byłby zsynchronizowany z rozwojem gąsienic żyjących na dębach w parku De Hoge Veluwe. Jest jednak pewien szkopuł: by samice bogatek złożyły jaja, muszą się przedtem dobrze odżywiać. Szukają więc owadów na innych drzewach, przede wszystkim na modrzewiu i brzozie, których liście rozwijają się wcześniej niż liście dębów. W porównaniu z nimi termin pękania pąków tych drzew praktycznie się nie zmienił. Jeśli tendencja taka się utrzyma i rozwój owadów żerujących na modrzewiu i brzozie pozostanie zsynchronizowany z rozwojem liści owych drzew, sikory nie będą mogły przystąpić do rozrodu we wcześniejszym terminie. Wiele zwierząt, wśród nich niektóre gatunki ptaków i owadów, już reaguje na globalne ocieplenie (i najprawdopodobniej będzie tak nadal) granice ich zasięgu przesuwają się bardziej na północ lub w wyższe partie gór. Wolniej rozprzestrzeniające się organizmy, jak drzewa, nie nadążają za zmianami.

Terry L. Root, biolog z Center for Environmental Science and Policy w Stanford University, ostrzega, że wskutek tak różnorodnych reakcji obecne ekosystemy zanikną, pozostawiając po sobie swoje przekształcone, zubożone odpowiedniki. Problem się nasila w związku z rozrastaniem się miast, użytków rolnych i autostrad, które dzielą krajobraz naturalny na coraz mniejsze skrawki. W ubiegłym roku Root opublikowała w Naturę artykuł zawierający dane potwierdzające wpływ globalnego ocieplenia na dzikie rośliny i zwierzęta. Twierdzi, że ewentualny scenariusz można przewidzieć, badając pyłki roślin z końca ostatniego zlodowacenia. Wynika z nich, że wraz z wycofywaniem się na północ lodowców, które skuwały większą część Ameryki Północnej, przesunięciu uległa również północna granica lasów.


Tagi: świat, zwierzęta, przyroda
Katalog podstron