Do Szczecina na Pedros Cup

Turystyka Lekka atletyka to wciąż królowa sportu. Biegaczy długodystansowych, jak i sprinterów przychodzą podziwiać tysiące. Niesamowicie wygląda walka z czasem i bicie kolejnych granic ludzkich możliwości. Nas jednak bardziej interesują wyniki konkurencji technicznych. Tam bowiem nasi lekkoatleci są stawiani w gronie faworytów do wielkich zwycięstw. Kulomłoci, skok o tyczne, rzut młotem – to nasze, polskie specjalności. Sporty indywidualne nigdy nie były polską specjalnością. Tutaj nigdy potęgami nie byliśmy, a medale na wielkich imprezach zazwyczaj były kwestią wybitnych sportowców i szczególnych talentów, a nie dobrych trenerów i znakomitego przygotowania. Przykładem mogą być właśnie lekkoatleci, którzy często bez solidnego zaplecza treningowego stają na wysokości zadania. Nie liczymy się biegach sztafetowych, ale poszczególni zawodnicy potrafią zaskoczyć najlepszych. Zaskakiwał tak samo i Adam Małysz w skokach narciarskich, mimo że pozostali członkowie kadry skakali tragicznie, to on jeden przeskakiwał na wielkich imprezach najlepszych.

Jeśli chcemy zobaczyć choć raz najlepszych polskich lekkoatletów, to śmiało możemy wybrać się na krajowe mistrzostwa. Tak jest sformułowane u nas prawo w Ministerstwie Sportu, ze mistrzowie chcąc nie chcąc są zmuszeni do startu w polskim czempionacie. W przeciwnym razie odbierane są zawodnikom stypendia, często nie mają też szans na zakwalifikowanie się do składu kadry narodowej. A szkoda że rządzi taka bezmyślność, bo dzięki tym idiotycznym zasadom nasi czempioni nie mogą spokojnie przygotowywać się do wielkich imprez, a zbyt duży wysiłek do prowadza do takich tragedii, jak w przypadku słynnej złotem medalistki olimpijskiej, Kamili Skolimowskiej. Gdzie w tym wszystkim turystyka? W Polsce mamy tylko dwa liczące się stadiony lekkoatletyczne – w Bydgoszczy i Szczecinie. Ten drugi gości słynny mityng Pedros Cup, na którym pojawiają się najbardziej znani lekkoatleci świata. Corocznie zawody te odbywają się w Szczecinie i może warto pomyśleć o tym by zaplanować sobie krótkie wakacje w tym mieście. Jeden dzień poświęcić na kibicowanie podczas mityngu, kolejne dwa, trzy dni natomiast przeznaczyć na zwiedzanie. Sam w sobie Szczecin turystycznie nie jest miastem przyjaznym. Dość kiepskie hotele z często niemiła obsługa. Ale na pewno warto choć na chwilę wstąpić do SPA Baltica, jednego z najlepszych instytutów miejskich w kraju. Do tego warto obejrzeć Zamek Książąt Pomorskich, to taka niepisana siedziba całej szczecińskiej kultury. Inne znane miejsca i obiekty w Szczecinie to: Wały chrobrego z Muzeum Narodowym i budynkami Szczecińskiej Akademii Morskiej i Urzędem Marszałkowskim, Brama Portowa, zabytkowe części Cmentarza Centralnego (drugi co do wielkości cmentarz w Europie), Willa Lentza, rektorat Politechniki Szczecińskiej, Jasne Błonia, arsenał z kazamatami przy ulicy Świętopełka, Podziemna Trasa Turystyczna. To wszystko, co warto obejrzeć w pierwszej kolejności, na pewno są to miejsca dość osobliwe i unikatowe w skali kraju.


Tagi: sport, zdrowie, drużyna
Katalog podstron