Kubalonke

Szlak rozpoczyna się w Ustroniu Polanie i oznaczony jest kolorem czerwonym. Wędrówkę zaczynamy od stacji PKP, później kierujemy się za czerwonymi znakami w stronę dolnej stacji wyciągu krzesełkowego prowadzącego na Czantorię. W tym miejscu mamy do wyboru, albo spacer szlakiem na Czantorię, albo skorzystanie z kolejki i wjechanie na szczyt. Podejście na Czantorię zajmuje średnie około godziny. Niestety kolejką wjedziemy tylko do pewnego momentu góry, dalej na sam szczyt już prowadzi tylko ścieżka. Czantoria Wielka ma wysokość 955 m.n.p.m. Od górnej stacji kolejki czeka nas jeszcze 20 minut spaceru. Ze szczytu pięknie widać Stożek, który jest następnym celem naszej wycieczki. Ze szczytu szlak schodzi w dół do przełęczy Beskidek, a stąd idziemy w stronę schroniska na Soszowie. Od schroniska szlak zaczyna już bardzo ostro piąć się w górę. Kolejno przechodzić będziemy przez Soszów Wielki i Cieślar. Później kierując się znakami żółtymi i zielonymi kierujemy się już prosto do Schroniska na Stożku 978 m.n.p.m. Z tego miejsca jeszcze półtorej godziny maszerować będziemy do przełęczy Kubalonka spotykając po drodze liczne zespoły skalne. Na całym szlaku są atrakcyjne punkty widokowe. Wędrówka zajmie nam maksymalnie 6 godzin.

Szlak ten to kontynuacja głównego szlaku prowadzącego przez Beskidy. Charakteryzuje się dość znaczną różnicą wzniesień i dużym ruchem szczególnie w rejonie Baraniej Góry. Z przełęczy Kubalonka pomaszerujemy szeroką, ale niezbyt uczęszczaną drogą. W międzyczasie mijać będziemy zabudowania kościelne na Stecówce. Dalej będziemy spacerować ok. 30 minut do schroniska Przysłopie pod Baranią Górą. Obiekt ten wygląda dość dziwnie, gdyż kompletnie nie pasuje do otoczenia gór. Wygląda jak osamotniony blok mieszkalny. Ceny tam do najniższych nie należą, ale to już zależy od zasobności portfeli. Od schroniska pozostaje jeszcze godzina dość męczącego marszu na szczyt Baraniej Góry. Tam znajduje się wieża widokowa, z której roztacza się przepiękny widok na cała okolice. Warto więc zabrać ze sobą lornetkę. Ze szczytu Baraniej Góry kierujemy się czerwonym szlakiem w kierunku Magury Wiślańskiej, Radziechowskiej, a później mijać będziemy również punkt widokowy w okolicy Hali Radziechowskiej i po chwili już jesteśmy na szczycie Glinne. Z tego miejsca czeka nas jeszcze godzinna wędrówka do Węgierskiej Górki. Jeśli szlak jest zbyt męczący można przenocować w schronisku Przysłopie.

Ten szlak jest bardzo popularny wśród turystów. Rejon ten zyskał sobie na popularności dzięki modernizacji kolei gondolowej prowadzącej na Szyndzielnię. Z tego udogodnienia możemy właśnie skorzystać wspinając się na pierwszy szczyt wyznaczony na trasie naszej wędrówki. Droga wiedzie szlakiem czerwonym przez schronisko na Dębowcu. Tutaj podejście jest niezwykle męczące, ale wysiłek złagodzą nam wspaniałe widoki na Beskidy. Wejście na Szyndzielnię zajmie nam ponad 1 godzinę. Dalsza droga wiodła nas będzie szczytami, więc trzeba przygotować się na niemały wysiłek fizyczny. Z Szyndzielni na Klimczok prowadzi szlak żółty i będziemy na miejscu już po 15 minutach. Z tamtejszego schroniska są piękne widoki na Beskidy. Tam też najdziemy skrzyżowanie szlaków prowadzących do Brennej i Szczyrku. Dalej ruszamy szlakiem niebieskim w kierunku Szczyrku, gdzie będziemy po ok. 1h 30 min. wędrówki. Spacer zakończymy przy Domu Wycieczkowym PTTK. Ta trasa doskonale nadaje się na jednodniową wędrówkę w piękny dzień, kiedy niebo będzie czyste i będzie można podziwiać wspaniałe górskie widoki. Nie zrażajmy się nawet trudnymi podejściami, bo występują one tylko w pierwszej fazie drogi.


Tagi: góry, widok, szczyt
Katalog podstron