Dokąd po wędkarskie przygody?

Turystyka Nie ma chyba nic bardziej fascynującego w wędkarstwie jeziorowym od polowania na karpia. Oczywiście nie da się tej szlachetnej ryby złowić ot tak sobie. Trzeba takie wędkowanie oprzeć na wielodniowych przygotowaniach. Trzeba bowiem znaleźć odpowiednie łowisko, później karpia przynęcić. Kiedy to już się uda, zaczyna się wielkie polowanie i oczekiwanie na wymarzone branie. Niekiedy trwa to nawet kilka dni, a kiedy już karp zaczepia się o hak... wtedy zaczyna się prawdziwa walka. Karp to bowiem ryba bardzo silna i niezwykle waleczna. Na pewno na sprzęt służący do połowu płoć karpia nie wyciągniemy z wody. Tutaj musimy mieć solidne, węglowe wędzisko które wytrzyma nam duże obciążenie. Podobni jest, gdy mówimy i kołowrotku i żyłce. Haku muszą być hartowane – żeby się nie wygięły. Tylko wtedy mamy szansę na sukces.

Karpia trzeba holować umiejętnie, to ryba szalenie inteligentna. Jeśli damy jej okazje, to zaplącze się nam w grążele, trzcinę, lub konary upadłych drzew co znaczne zmniejszy nasze szanse. Wielu wędkarzy woli jednak nie bawić się w wędkarstwo jeziorowe, to bowiem wymaga sporego nakładu czasu. Lepiej jest nam teraz udać się na stawy, sztuczne rozlewiska, na których za niewielka oplata można powędkować i połowić solidne, karpiowe okazy. Taka turystyka wędkarska jest w ostatnich latach bardzo modna. Nie mniej prawdziwi wędkarze uważają takie wyprawy za „niedzielne” polowania, które w żaden sposób wytrawnych „zawodników” nie są w stanie ucieszyć i usatysfakcjonować. A i są tacy, którzy pakują się z cała rodziną i wyjeżdżają na kilka dni pod namiot. Wtedy to są swojskie wczasy, poznać można znane miejsca jeśli chodzi o akweny wodne,a przy tym popolować na żyjące w swoim naturalnym środowisku ryby. Wieli rezygnuje nawet z połowów karpia na rzecz polowania na leszcze. Bo nie ma chyba latem lepszego poławiania ryb, od nocnego polowania na leszcza. Oczywiście jak każde wielkie wędkowanie, wymaga to odpowiedniego sprzętu i przygotowania, ale efekty mogą być wyjątkowo udane. Leszcze jest bowiem ryba stadna. Jeśli uda się podnęcić ławicę z dużymi okazami, tow ciągu kilku chwil można wyłowić nawet kilkanaście kilkukilogramowych sztuk. I nie prawda jest, ze leszcz jest rybą mało waleczną. Duży leszcz potrafi się postawić w wodzie i dostarczyć wędkarzowi nie lada emocji. Leszcza w nocy najlepiej jest łowić na pierwszym spadzie, tuż za trzcinami. Ta ryba spokojnego zeru w nocy przychodzi bardzo blisko brzegu. Jeśli zachowamy cisze i będziemy nęcili z umiarem, to na pewno uda się nam zatrzymać na terenie łowiska całą ławicę. Leszcz zerujący stadnie będzie nam brał... i to jeszcze jak. Jeden za drugim. Są takie jeziora w Polsce, w których leszcze osiągają wagę sześciu, a nawet siedmiu kilogramów. Gdzie takich wód szukać? Najlepiej an Pomorzu Zachodnim, tamtejsze wody słyną w wielkich leczy. Przy okazji można z rodziną zwiedzić kilka małych, ale urokliwych miasteczek. Takich, w których turystyka jest ważną gałęzią rozwoju i w których każdy przyjezdny czuje się wyśmienicie.


Tagi: ryby, okazja, turystyka
Katalog podstron